Uganda
Pozdrawiam z Mbarare, tj jakieś 1,5 godziny drogi z Rushooki. Tylko tutaj mogę mieć dobry kontakt internetowy. Ale zacznijmy od początku:)
Do Entebbe przylecieliśmy koło 22.30 i co mnie uderzyło to był niesamowity gorąc. Usmażona na amen! Ruch drogowy to jest jakaś masakra! Jeżdżą beż żadnych zasad! Śmierć w oczach! Noc spędziliśmy w ARU, to jest ośrodek prowadzony przez siostry i od razu musiałam się nauczyć zakładać moskitierę. Ale nie było źle. Spałam tylko w bieliźnie bo było tak niesamowicie ciepło. Za oknem było słychać afrykańską muzykę, trochę przerobioną na rytmy europejskie.
Moi drodzy następnym razem napiszę coś więcej bo mam ograniczony dostęp. Muszę się podzielić netem. Wszystkiego dobrego:)
| « poprzednia | następna » |
|---|