Ulubiony cytat
Uganda 2011 - prolog
Witam Was serdecznie!
Pod koniec stycznia wybieram się do Ugandy na trzymiesięczny wolontariat. Jak wiadomo do każdej podróży trzeba się odpowiednio przygotować, a tym bardziej ruszając do Afryki.
Ja swoje zaczęłam od szczepień. Niezmiernie ważna sprawa! Przyjęłam ich kilka: przeciw żółtej febrze (!), tężcowi, dyfterii, polio, durowi brzusznemu, żółtaczce typu A i B (tę akurat dostaje się w kilku dawkach, więc radzę odpowiednio wcześnie zainteresować się nią). Po przyjęciu szczepionek otrzymuje się międzynarodową książeczkę szczepień: International Certificate of Vaccination or Prophylaxis. Tą książeczkę NALEŻY ze sobą zabrać! Jeśli ktoś taką posiada to warto sprawdzić jej ważność, żeby uniknąć kłopotów po przylocie do kraju dla nas egzotycznego. Warto też zaopatrzyć się w tabletki na malarię. Są one wydawane na receptę i ich rodzaj zależeć będzie od tego, do którego kraju się wybieracie i jak długi będzie pobyt.
Kolejnym etapem moich przygotowań jest skopiowanie ważnych dokumentów, takich jak paszport, ubezpieczenie, bilet lotniczy. Różne rzeczy się zdarzają, więc kopie mogą się przydać.
Oprócz tego zabieram ze sobą lekarstwa: na ból gardła, węgiel, paracetamol (nie aspirynę, bo ona rozrzedza krew, a to może być niebezpieczne), wapno rozpuszczalne w tabletkach, witaminy. Muszę też zabrać prewencję anty-komarową, może być w sprayu ale odradzałabym takie pod ciśnieniem. Upewnijcie się, czy w miejscu, do którego się wybieracie jest moskitiera. Jeżeli nie to należy ją zakupić.
Jeszcze tylko ciuchy i mogę ruszać. Nie zabieram wiele, bo i po co. Nie jadę do kurortu. Kilka T-shirtów, długie spodnie, szorty, strój kąpielowy, ciepły polar, kurtka przeciwdeszczowa, najbardziej podstawowe rzeczy, takie jak bielizna, skarpety, sandały, buty sportowe, klapki. Sprzęt fotograficzny. Nie posiadam super sprzętu, ale jestem zadowolona z tego, co mam. Najlepiej mieć dwie baterie, dwie lub trzy karty pamięci (będę miała dostęp do laptopa, dlatego biorę dysk zewnętrzny, żeby zdjęcia zgrywać, więc trzecia karta mi nie potrzeba) ściereczkę do wycierania obiektywu, filtr UV i polaryzacyjny. Ja zabieram ze sobą także lornetkę do obserwacji zwierząt (bo nie mam zamiaru stać się czyimś obiadem).
To by było tyle. Jest to mój pierwszy taki wyjazd, więc pewne rzeczy wyjdą „w praniu”. Warto zajrzeć do poradników podróżników. Ja czytałam „Poradnik globtrotera” Beaty Pawlikowskiej.
Jak tylko będę miała możliwość napiszę już z Ugandy. W takim razie do miłego!
Pozdrawiam
Ania
Redakcja Wędrowiec.com
